Nazywam się Alison. W tym roku skończę 16 lat. Mieszkam w
Nowym Jorku. Mam starszą siostrę. Jednak pomimo różnicy wieku dobrze się
dogadujemy i wiem, że mogę porozmawiać z nią o wszystkim. Czasem się kłócimy
jak to siostry. Mam też dwie najlepsze przyjaciółki Patty i Sandra. Patricia
jest wspaniała. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim. Z Sabiną kiedyś też mogłam.
Jednak od pewnego czasu trochę to się zmieniło. Może wyjaśnię wam co mam na
myśli.
-Hej masz czas? Mam wolny dom, a dawno nie spędzałyśmy razem
czasu.- Powiedziałam do słuchawki
telefonu gdy tylko sygnał ucichł co było równoznaczne z tym, ze ktoś odebrał.
Usłyszałam krótkie milczenie.
-Ehm, wiesz co, dzisiaj nie mogę.- Usłyszała głos Sandry w
telefonie.
-Mhm. Okey to może następnym razem, pa.- Ucięłam krótko i
rozłączyłam się. Pewnie jest zajęta. Nie będę jej przeszkadzała. Jutro może
gdzieś pójdziemy. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Resztę dnia nic nie
robiłam. Jutro było sobota, więc jak zawsze co tydzień wybierałyśmy się z Patty
na zakupy. Uwielbiałam nasz co tygodniowy obchód sklepów. Poszłam się wykąpać i
włączyłam na chwilę laptopa. Położyłam się z nim na łóżku i napisałam do
Patricii.
A//: Hej:*
P//:Hej:* To jak jutro o 10 tak jak zawsze?
A//:Pewnie. Co tam słychać? Jakieś szczególne życzenia jeśli
chodzi o jutro?
P//:Mam mole w szafie, więc zadowolę się czymkolwiek. A ty?
A//:Właściwie to nie.
A//:Idę spać do jutra ;**
P//:Pa ;*
Wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.
Bip. Bip. Bip. Uderzyłam ręką w budzik, który od razu
ucichł. Wstałam i ubrałam się w ciepłą bluzę oraz czarne rurki. Uszykowałam się
i zeszłam na dół zjeść śniadanie. W lodówce nie znalazłam jednak nic co by mnie
zadowoliło, więc zamknęłam ją i poszłam ubrać buty. Założyłam czarne kozaki za
kolana i białą kurtkę. Wyszłam z domu. Od razu zauważyłam Patty idącą w moją
stronę. Miała na sobie ciemno fioletową kurtkę i jasne kozaczki do kolan.
-Hej- Przytuliłam ją na powitanie.
-Siemka- Odwzajemniła uścisk i uśmiechnęła się.
-To zaczynamy tak jak zawsze?- Przytaknęła mi i ruszyłyśmy w
stronę miasta.
-Wiesz co. Musimy chyba o czymś pogadać.- Zaczęła od razu.
Jej ton głosu był poważny, więc spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.- Sandra
wczoraj do mnie pisała.- Zaczęła. Nie miałam pojęcia po co mi to mówi. Tak już
bywa, że czasem ze sobą piszemy.
-No i?- Zapytałam z rozbawioną miną bo nie wiedziałam o co
chodzi. Jak się ze mnie zgrywa to oberwie jej się za ten poważny ton na
początku, którym mnie wystraszyła.
-Skarżyła się.
-Co robiła?- zaśmiałam się. Nie no jak mnie wkręca to chyba
jej coś nie wychodzi.
-Na Ciebie. Mówiła, że jesteś samolubna i nie masz dla niej
czasu.- Zatkało mnie. Od pewnego czasu mamy ''kłopot'' z Sabiną. Jest
egoistyczna. Wszystko musi być po jej myśli i cały czas gada o sobie i nie daje
nikomu dojść do słowa. Zachowuje się jednym słowem jak księżniczka. Tolerujemy
to i znosimy bo to nasza przyjaciółka.
-Dzwoniłam do niej wczoraj i to ona nie miała czasu.-
Poczułam ukłucie złości w klatce piersiowej.
-Ja wiedziałam, że ona coś wymyśla. Coraz bardziej drażni
mnie to w jaki sposób się zachowuje.- Dziwnie się czułam obgadując ją, ale taka
była prawda. Nie liczyła się z nami ani trochę, a teraz jeszcze to. W końcu
doszłyśmy do pierwszego sklepu, więc rzuciłyśmy ten temat w niepamięć.
Poniedziałek.
Szkoła. Narzekam na nią ale lubię tam chodzić. Uwielbiam
tłok. Lubię towarzystwo ludzi. Nie jestem w centrum uwagi tak jak to zawsze
pragnie być Sandra, ale można porozmawiać z ludźmi i poznać ich zdanie na jakiś
temat. Gdy tylko weszłam do szkoły wszystkie oczy na holu skierowały się na
mnie. Nie miałam pojęcia o co chodzi, ale taka sytuacja nie zadawalała mnie ani
trochę. Poszłam jak najszybciej potrafiłam do szatni zdjąć z siebie kurtkę.
Może mam coś na twarzy? Wyjęłam telefon i przejrzałam się w wyświetlaczu.
Wszystko był ok. Schowałam telefon z powrotem do kieszeni. Odwiesiłam kurtkę na
haczyk i już chciałam wychodzić ale do szatni jak proca wleciała Patty.
Uśmiechnęłam się na jej widok.
-Hej.- Nie odpowiedziała mi. Miała dziwną minę. W jej oczach
widziałam smutek i żal. O co chodzi?
-Więc nie wiesz.- powiedziała cicho. O czym? Co się takiego
stało?
-O czym?- zapytałam a uśmiech na mojej twarzy przygasł.
Poczułam ukłucie niepokoju w brzuchu.
-Byłaś wczoraj na clicksterze?- Wszystko jasne. Oczywiście,
że nie byłam. W niedzielę rzadko wchodzę na komputer. Clickster to strona
internetowa. Coś jak facebook. Boję się zapytać co ktoś tam napisał. Ta strona
według mnie to jeden wielki kłopot. Założyłam tam konto bo dziewczyny
stwierdziły, że wszyscy je mają i ja też muszę. Według mnie jest to głupie. Ile
widzi się tam kompromitujących zdjęć jakiś ludzi.
-Nie.-powiedziałam tylko. No powiedz mi w końcu. Nie mogłam
tak dłużej żyć w niepewności.
-Sandra.. Napisała..
_________________
Dopiero początek. Jeśli wam sie spodobało napiszcie co o tym sądzicie. Jak chcecie być poinformowani o pierwszym rozdziale to napiszcie komentarz z jakimś kontaktem do was :)
Niezle XD.brzmi znajomo. Haha czarne rurki biala kurtka i czarne buty za kolano. Haha. XD
OdpowiedzUsuńOj cicho :D Z początku miało być to zupełnie inne dlatego tak napisałam, ale piszę teraz pierwszy rozdział i zmieniłam wszystko zupełnie inaczej bo mi się nie podobało i już nie będzie nic więcej związanego z realiami xd
UsuńCo napisała???????????? Czekam na nn!!!!
Usuń