poniedziałek, 28 stycznia 2013

Prolog.


Nazywam się Alison. W tym roku skończę 16 lat. Mieszkam w Nowym Jorku. Mam starszą siostrę. Jednak pomimo różnicy wieku dobrze się dogadujemy i wiem, że mogę porozmawiać z nią o wszystkim. Czasem się kłócimy jak to siostry. Mam też dwie najlepsze przyjaciółki Patty i Sandra. Patricia jest wspaniała. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim. Z Sabiną kiedyś też mogłam. Jednak od pewnego czasu trochę to się zmieniło. Może wyjaśnię wam co mam na myśli.
-Hej masz czas? Mam wolny dom, a dawno nie spędzałyśmy razem czasu.-  Powiedziałam do słuchawki telefonu gdy tylko sygnał ucichł co było równoznaczne z tym, ze ktoś odebrał. Usłyszałam krótkie milczenie.
-Ehm, wiesz co, dzisiaj nie mogę.- Usłyszała głos Sandry w telefonie.
-Mhm. Okey to może następnym razem, pa.- Ucięłam krótko i rozłączyłam się. Pewnie jest zajęta. Nie będę jej przeszkadzała. Jutro może gdzieś pójdziemy. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Resztę dnia nic nie robiłam. Jutro było sobota, więc jak zawsze co tydzień wybierałyśmy się z Patty na zakupy. Uwielbiałam nasz co tygodniowy obchód sklepów. Poszłam się wykąpać i włączyłam na chwilę laptopa. Położyłam się z nim na łóżku i napisałam do Patricii.
A//: Hej:*
P//:Hej:* To jak jutro o 10 tak jak zawsze?
A//:Pewnie. Co tam słychać? Jakieś szczególne życzenia jeśli chodzi o jutro?
P//:Mam mole w szafie, więc zadowolę się czymkolwiek. A ty?
A//:Właściwie to nie.
A//:Idę spać do jutra ;**
P//:Pa ;*
Wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.
Bip. Bip. Bip. Uderzyłam ręką w budzik, który od razu ucichł. Wstałam i ubrałam się w ciepłą bluzę oraz czarne rurki. Uszykowałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie. W lodówce nie znalazłam jednak nic co by mnie zadowoliło, więc zamknęłam ją i poszłam ubrać buty. Założyłam czarne kozaki za kolana i białą kurtkę. Wyszłam z domu. Od razu zauważyłam Patty idącą w moją stronę. Miała na sobie ciemno fioletową kurtkę i jasne kozaczki do kolan.
-Hej- Przytuliłam ją na powitanie.
-Siemka- Odwzajemniła uścisk i uśmiechnęła się.
-To zaczynamy tak jak zawsze?- Przytaknęła mi i ruszyłyśmy w stronę miasta.
-Wiesz co. Musimy chyba o czymś pogadać.- Zaczęła od razu. Jej ton głosu był poważny, więc spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.- Sandra wczoraj do mnie pisała.- Zaczęła. Nie miałam pojęcia po co mi to mówi. Tak już bywa, że czasem ze sobą piszemy.
-No i?- Zapytałam z rozbawioną miną bo nie wiedziałam o co chodzi. Jak się ze mnie zgrywa to oberwie jej się za ten poważny ton na początku, którym mnie wystraszyła.
-Skarżyła się.
-Co robiła?- zaśmiałam się. Nie no jak mnie wkręca to chyba jej coś nie wychodzi.
-Na Ciebie. Mówiła, że jesteś samolubna i nie masz dla niej czasu.- Zatkało mnie. Od pewnego czasu mamy ''kłopot'' z Sabiną. Jest egoistyczna. Wszystko musi być po jej myśli i cały czas gada o sobie i nie daje nikomu dojść do słowa. Zachowuje się jednym słowem jak księżniczka. Tolerujemy to i znosimy bo to nasza przyjaciółka.
-Dzwoniłam do niej wczoraj i to ona nie miała czasu.- Poczułam ukłucie złości w klatce piersiowej.
-Ja wiedziałam, że ona coś wymyśla. Coraz bardziej drażni mnie to w jaki sposób się zachowuje.- Dziwnie się czułam obgadując ją, ale taka była prawda. Nie liczyła się z nami ani trochę, a teraz jeszcze to. W końcu doszłyśmy do pierwszego sklepu, więc rzuciłyśmy ten temat w niepamięć.
Poniedziałek.
Szkoła. Narzekam na nią ale lubię tam chodzić. Uwielbiam tłok. Lubię towarzystwo ludzi. Nie jestem w centrum uwagi tak jak to zawsze pragnie być Sandra, ale można porozmawiać z ludźmi i poznać ich zdanie na jakiś temat. Gdy tylko weszłam do szkoły wszystkie oczy na holu skierowały się na mnie. Nie miałam pojęcia o co chodzi, ale taka sytuacja nie zadawalała mnie ani trochę. Poszłam jak najszybciej potrafiłam do szatni zdjąć z siebie kurtkę. Może mam coś na twarzy? Wyjęłam telefon i przejrzałam się w wyświetlaczu. Wszystko był ok. Schowałam telefon z powrotem do kieszeni. Odwiesiłam kurtkę na haczyk i już chciałam wychodzić ale do szatni jak proca wleciała Patty. Uśmiechnęłam się na jej widok.
-Hej.- Nie odpowiedziała mi. Miała dziwną minę. W jej oczach widziałam smutek i żal. O co chodzi?
-Więc nie wiesz.- powiedziała cicho. O czym? Co się takiego stało?
-O czym?- zapytałam a uśmiech na mojej twarzy przygasł. Poczułam ukłucie niepokoju w brzuchu.
-Byłaś wczoraj na clicksterze?- Wszystko jasne. Oczywiście, że nie byłam. W niedzielę rzadko wchodzę na komputer. Clickster to strona internetowa. Coś jak facebook. Boję się zapytać co ktoś tam napisał. Ta strona według mnie to jeden wielki kłopot. Założyłam tam konto bo dziewczyny stwierdziły, że wszyscy je mają i ja też muszę. Według mnie jest to głupie. Ile widzi się tam kompromitujących zdjęć jakiś ludzi.
-Nie.-powiedziałam tylko. No powiedz mi w końcu. Nie mogłam tak dłużej żyć w niepewności.
-Sandra.. Napisała..


_________________
Dopiero początek. Jeśli wam sie spodobało napiszcie co o tym sądzicie. Jak chcecie być poinformowani o pierwszym rozdziale to napiszcie komentarz z jakimś kontaktem do was :)

3 komentarze:

  1. Niezle XD.brzmi znajomo. Haha czarne rurki biala kurtka i czarne buty za kolano. Haha. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cicho :D Z początku miało być to zupełnie inne dlatego tak napisałam, ale piszę teraz pierwszy rozdział i zmieniłam wszystko zupełnie inaczej bo mi się nie podobało i już nie będzie nic więcej związanego z realiami xd

      Usuń
    2. Co napisała???????????? Czekam na nn!!!!

      Usuń